wtorek, 26 maja 2015

Cześć, jestem zołzą...

                Poznawanie nowych ludzi zawsze było dla mnie stresujące, może dlatego że według opinii wielu osób pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Zawsze wywołuje to we mnie pewien niepokój, ponieważ nie wiem czego mam się spodziewać; Kim będzie ta druga osoba? Najbardziej stresujące są pierwsze dni w nowej pracy, szkole czy po prostu w pewnym nowym dla nas środowisku…
            Oczywiście są osoby ( dzięki Bogu każdy jest z nas inny), dla których nowe miejsce czy grupa nie stanowi problemu. Wręcz czują się tam, jak ryba w wodzie. Gratuluję odwagi i swobody rozmowy. Tej umiejętności raczej nie zdobędę.

            Denerwuje mnie to udawanie radości, mówienie grzecznie i spokojnie aby pokazać się jak z „najlepszej” strony, ale czy to pierwsze wrażenie czasem nie bywa mylące? Moim zdaniem o opinii decyduje całokształt osobowości, chwile spędzanych z daną osobą. Czy po pierwszym spotkaniu możemy powiedzieć już wszystko o innej osobie?

„Cześć jestem Julia, mam 18 lat i jestem tegoroczną maturzystką…”

            Brzmi to, co najmniej jak z jakiegoś grupowego spotkania. Mimo to na przywitanie przecież nie wymienię swoich wad lub zalet. Choć znam takie osoby, które moment poznania uznają za licytacje w banku („Cześć mam na imię Kasia, mam milion na koncie, szampana w lodówce i lamborghini w garażu” choć teraz bardziej popularne „Cześć mam na imię Kasia, lustrzankę i trzy pary Vansów”) , jakby przedmioty definiowały człowieka.
            Do czego zmierzam, a do tego że dla niektórych ( w tym dla mnie) moment poznania jest stresujący. Znalezienie wspólnego tematu do rozmowy. Fakt czasem znajdzie się osoba z którą można porozmawiać na wszystkie tematy ( hmm ciekawe czy mój pies zalicza się jako osoba…), jednak pierwsze kilka spotkań jest dziwne. Dlatego wybaczcie mi moją nieśmiałość przez kilka kolejnych postów.
            A więc do rzeczy: Cześć, jestem Julia mam 18 lat i najdłuższe wakacje w swoim życiu. Postanowiłam założyć bloga, aby pokazać swój mały i prawdziwy świat, w którym próbuję nie zwariować. Zanudzę was moją miłością do książek, filmów i seriali oraz moimi dziwnymi i pokręconymi myślami. No i chyba jestem zołzą, ale o tym to się na Bank dowiecie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz